Ala i Piotr – wesele w Akacjowym Dworze.

Kraków. Piękna architektura, wyjątkowa atmosfera i historia. Mówi się, że chcąc poznać duszę Polski, szuka się jej w Krakowie. Mieliśmy okazję przekonać się o tym już kilkukrotnie przy okazji realizacji filmów i fotografii ślubnej.

Tym razem trafiłem do Krakowa na zaproszenie Ali i Piotra. Był piękny słoneczny dzień, dookoła roztaczała się złota jesienna aura. Doskonałe warunki na przejazd Młodej Pary dorożką z hotelu do kościoła, jak to sobie zaplanowali Ala z Piotrem.

Jak zwykle wczesnym rankiem wyjeżdżam z hotelu oddalonego od centrum o kilka kilometrów, żeby na spokojnie zobaczyć miejsca, w których odbędzie się ślub i przyjęcie weselne. Po wizycie w Akacjowym Dworze, wyrobiony przed czasem, spokojnie popijając kawkę jadę w miejsce, gdzie zaczną się przygotowania do ślubu.

Realizując filmy ślubne praktycznie w każdym większym mieście w Polsce zdążyłem się przyzwyczaić do stania w korkach i tym razem Kraków mnie nie zaskoczył – stoję.
Kawa się kończy, czas leci, a ja nadal stoję w korku. Na szczęście GPS pokazuje jakieś 2 km do celu, więc spoko, luz. Będę na czas.
Posuwając się w żółwim tempie dojeżdżam do skrzyżowania, na którym policjant dyryguje ruchem.
Pytam więc go uprzejmie, którędy najszybciej dojadę do rynku. Sympatyczny Pan w mundurze odpowiada, że nie dojadę. Drogi są pozamykane, bo odbywa się półmaraton. Ups! No cóż. Nikt nie mówił, że będzie lekko. Znalazłem pierwsze lepsze miejsce parkingowe i z kilogramami sprzętu na plecach rozpoczynam swój maraton. Biegnę niemalże tą samą trasą, co zawodnicy 🙂 Biegnę i biegnę, końca nie widać, aż tu nagle jest. Rynek, meta, zwycięstwo! Niestety, nie czekał na mnie nikt z medalem 🙂
Do dzisiaj się zastanawiam, kto więcej potu wylał – ja, czy zawodnicy uczestniczący w półmaratonie 🙂

Jestem na miejscu. Niemalże w tym samym czasie, doświadczona tymi samymi przygodami, co ja, przybyła Para Młoda. Super, wchodzimy do hotelu. Witają nas piękne wnętrza Pałacu Bonerowskigo przy krakowskim rynku. Wszyscy podekscytowani, ale nie Panna Młoda. Nie dojechał wizażysta.
Jak się domyślacie, utknął w korku. Gdybym miał tę sytuację przedstawić w formie telewizyjnego newsa, to puściłbym groźną muzykę w tle a do kamery powiedział: Strach, panika, niedowierzanie. Nie będzie makijażu 🙂

Nie minęło wiele czasu a ktoś puka do drzwi pokoju hotelowego. Jest, przyjechał wizażysta. Zaczynamy. Jak było dalej możecie się przekonać, oglądając klip ślubny Ali i Piotra, a było pięknie 🙂

Ślub w kościele św. Piotra i Pawła w Krakowie.
Przyjęcie weselne w Akacjowym Dworze w Krakowie.

 

no comments
Menu